Znamy wyniki tegorocznego naboru do programu Cyfrowy Uczeń. Dotacje w łącznej kwocie 38,9 mln zł otrzymały 992 placówki oświatowe. Sprawdzamy, kto otrzymał środki, które regiony skorzystały najbardziej i co wyniki naboru mówią o podziale pieniędzy na cyfryzację edukacji.
Mazowieckie liderem, Opolskie i Lubuskie z symbolicznym wsparciem
Realny zasięg programu w poszczególnych częściach kraju był bardzo zróżnicowany. Największą kwotę dofinansowania otrzymało województwo mazowieckie. Do placówek z tego regionu trafiło ponad 6,5 mln zł. To zdecydowanie najwyższy wynik w kraju.

Na drugim biegunie znalazły się województwa opolskie i lubuskie. W obu przypadkach łączna wartość dotacji tylko nieznacznie przekroczyła 1 mln zł.
Podział środków wydaje się zrozumiały i w znacznym stopniu pokrywa się z liczbą placówek oświatowych w poszczególnych regionach kraju.

992 placówki z dofinansowaniem
W całej Polsce dofinansowanie otrzymały 992 szkoły, przedszkola i inne instytucje uprawnione do udziału w programie.

Największą liczbę zakwalifikowanych beneficjentów odnotowano w województwie mazowieckim. Dofinansowanie otrzymało tam 166 placówek. Drugie miejsce zajęło małopolskie z wynikiem 108 instytucji oświatowych, do których trafi w tym roku dotacja.
Dla kontrastu – aż w sześciu województwach liczba placówek z dofinansowaniem była niższa niż 40:
- lubuskie – 30 placówek,
- opolskie – 33 placówki,
- warmińsko-mazurskie – 35 placówek,
- podlaskie – 36 placówek,
- świętokrzyskie – 37 placówek,
- zachodniopomorskie – 39 placówek.
Przytoczone dane są bezpośrednio powiązane z podziałem budżetu programu proporcjonalnym do geograficznej struktury polskiej oświaty.
Średnia dotacja: 39,2 tys. zł
Przeciętna wysokość dofinansowania w skali kraju wyniosła 39,2 tys. zł.

Różnice między województwami były wyraźne. Najniższą średnią odnotowano w województwie opolskim, gdzie wyniosła 31,1 tys. zł. Najwyższą – w województwie śląskim, w którym przekroczyła 50 tys. zł.
Głównym kryterium różnicującym maksymalną kwotę dofinansowania w programie Cyfrowy Uczeń jest liczba wychowanków danej placówki. Średnia wysokość dotacji jest pochodną wielkości szkół w danym regionie oraz gęstości zaludnienia.
Najwięcej środków trafiło do szkół podstawowych
Największym beneficjentem tegorocznego naboru były szkoły podstawowe. Otrzymały łącznie 23,8 mln zł, czyli 61% wszystkich przyznanych środków.

Na kolejnym miejscu znalazły się szkoły ponadpodstawowe, do których trafiło 6,7 mln zł, czyli 17% tegorocznej puli.
Przedszkola otrzymały 5,3 mln zł, co stanowi 14% całej kwoty. Pozostałe 3,1 mln zł (8%), trafiło do innych placówek oświatowych, które również mogły ubiegać się o środki.
Pod względem liczby placówek podział dotacji kształtował się w następujący sposób:
- 564 szkoły podstawowe – 56,9% wszystkich placówek,
- 236 przedszkoli – 23,8%,
- 143 szkoły ponadpodstawowe – 14,4%,
- 49 innych placówek – 4,9%.

W większości regionów szkoły podstawowe zdecydowanie dominowały. Szczególnie widać to w województwach małopolskim i mazowieckim, gdzie ten typ placówek otrzymał niemal 80% całej puli środków przyznanej w regionie.
Sytuacja wyglądała inaczej w zakątkach kraju, do których trafiło najmniej pieniędzy. Dobrym przykładem tego zjawiska jest województwo opolskie, w przypadku którego to przedszkola stanowiły ponad połowę beneficjentów programu i skonsumowały co trzecią złotówkę w ramach dostępnego budżetu.
Jak przyznawano dofinansowanie?
Przy interpretacji wyników naboru należy pamiętać o kluczu, według którego decydowano o przyznaniu dotacji. W procedurze uwzględniano tzw. Wskaźnik Wykluczenia Społeczno-Sieciowego. To parametr obliczany na poziomie powiatu, który ma pomagać w obiektywnej ocenie poziomu wykluczenia cyfrowego na danym obszarze.
W praktyce oznacza to, że wyniki naboru nie są prostym odbiciem liczby szkół w województwie ani samej aktywności samorządów. Mechanizm programu kieruje środki tam, gdzie potrzeby cyfrowe i społeczne są największe.
